Pokazywanie postów oznaczonych etykietą [KP]. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą [KP]. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 września 2018

(...) ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze

Gianna Lea O'Hara
20 lat. Córka Zeusa i angielskiej historyczki. W obozie od pięciu lat z przerwami. 
Znamię w kształcie błyskawicy na lewym obojczyku. Właścicielka orła Polara
Niedoszła Łowczyni Artemidy. Panująca nad piorunami i pogodą.
+ + +
    Od chwili, gdy zaczęła rozumieć chociaż odrobinę świata, wychowywana ze świadomością, że jest córką greckiego boga. Skrywany latami sekret, uważała za dziwactwa własnej matki, którą fascynowała Grecja oraz Olimpijscy Bogowie. Jednak widząc, z jaką powagą kobieta podchodzi do tego, nigdy nie śmiała wyjawić prawdy nikomu innemu.  Przywykła do życia jako inna, lecz dopiero po latach pojęła sens tego wszystkiego.
    Do obozu Herosów trafiła w wieku dwunastu lat, gdy niespodziewanie została sierotą i jako jedyna przeżyła wypadek samochodowy. Długo milczała o tamtym dniu, spoglądając wrogo na wszystkich, którzy zadawali pytania. Nie chciała wspominać potwora, który wybiegł na jezdnie, który zgniótł auto jakby było z papieru i nie stawiało żadnego oporu. Wtedy właśnie straciła matkę i ojczyma, który był jej ojcem bardziej, niż ten faktyczny.
    Miała zostać Łowczynią Artemidy, lecz bogini odrzuciła ją, co po kilku miesiącach okazało się sprawką Zeusa, który nie pozwolił, aby wtedy jego jedyna żyjąca córka była kojarzona z Artemidą, a nie z Nim.
    Ma zdecydowanie ciężki charakter; cechuje się uporem jak mało kto, a w czasie bitw o sztandar, nie raz dotrzymywała kroku synom Aresa. Nie lubi kiedy ktoś uważa ją za słabszą, tylko przez wzgląd na płeć. Nie jest głośna ani nie rzuca się w oczy w pierwszej chwili. Często trzyma się z boku, aby wyczekać ten swój moment, chwilę kiedy może ruszyć do przodu i osiągnąć cel. Wprawny obserwator potrafi manipulować ludźmi, aby wyciągnąć przydatne informacje. Mimo że jest córką jednego z Wielkiej Trójki, nie posiada dumy swego ojca i prędzej przyzna się do błędu, niż może powinna.
Witam razem z córą Zeusa. Mam nadzieję, że dziewczyna jest do przyjęcia.
Poszukujemy wszelkich znajomości, przygarniemy jakieś miłostki i skandale.
Łakniemy wątków wszelakich, więc bawmy się!
Fc:  Bridget Satterlee | Cytat: J.K. Rowling

wtorek, 18 września 2018

I'm through accepting limits, cuz someone says they're so

MARLOWE LOWELL-EVANS 

Dziewiętnastolatka || Córka Apollina - boga sztuki, światła, łucznictwa i medycyny (oraz poezji, którą on sam pisze na bardzo wysokim poziomie) || mieszkanka domku numer 7 || całoroczna || w obozie już sześć lat || aspirująca pani medyk z zamiłowania || uwielbia swoją ciotkę Artemidę, chociaż nigdy jej nie spotkała oraz Hermesa, ale z nim akurat udało jej się parę razy zobaczyć, świetny gość || właścicielka Żądła (Sting) || kompletne beztalencie jeśli chodzi o granie na instrumentach || ale utalentowana manualnie || charakter || historia || powiązania 


Zapraszam do wątków z moją małą dziewczynką.  Zwykle nie gryzie, jedynie prycha albo rzuca złośliwościami. Ale w gruncie rzeczy to naprawdę sympatyczna babka, trzeba ją tylko poznać! Cytaty (w tytułach osobnych części karty postaci, jak i samej karty) pochodzą z utworu należącego do musicalu 'Wicked' a dokładniej 'Defying Gravity'.
Wizerunku użyczyła fantastyczna Grace Victoria Cox.

czwartek, 13 września 2018

madness is a terrible and powerful force


BALTHAZAR GRANT

 19 — syn Dionizosa i piosenkarki — domek 13 — osiem paciorków — czarujący ma godny pożałowania zwyczaj paradowania po obozie bez koszulkiludziska, chill out komu, komu kompociku? — wygrał konkurs na Najpopularniejszego Obozowicza (sam sobie zrobił nagrodę)


Etta Grant miała osiemnaście lat, burzę blond loków i najpiękniejszy głos na świecie. Mieszkała w melinie z bratem, zarabiała sześć dolarów za godzinę podając tapas w jednej z tysięcy knajpek w Nowym Jorku i marzyła o karierze wokalistki, gdy poznała Dionizosa. Był pierwszym facetem przed którym nie musiała uciekać, przed którym się rozebrała i któremu zaśpiewała. Dziewięc miesięcy później urodziła syna i podpisała kontrakt z wytwórnią. W osiem miesięcy zrobiła karierę, o jakiej jej się nie śniło, a do lustra w garderobie miała przyczepione zdjęcie zrobione polaroidem, przedstawiające mężczyznę w koszuli w lamparcie cętki. Balthazar był żywym, ciekawskim dzieckiem, trenował gimnastykę, straszył gołębie i wszędzie towarzyszył matce. Do jedenastego roku życia był spokojnym chłopcem, nie sprawiającym żadnych problemów. Myślałby kto, z jako dziecko Dionizosa nie będzie przyciągał potworów, ale jedna te pojawiały się wszędzie tam, gdzie on. Kilkanaście rozpaczliwych telefonów matki, wizyta u lekarza i jedna, bardzo niezręczna rozmowa z mgłą w toalecie Balathazar został wysłany na Obóz, który stał się jego domem. Czasami odwiedza matkę, stara się tez stale poszerzać swoją wiedzę, gdyby jednak przyszło mu kiedyś żyć w świecie śmiertelników.  Zasypia w każdym możliwym miejscu, każdej pozycji i okolicznościach — czy to podczas narady grupowych, sprzątania w domku lub ognisku. Starsi obozowicze używają budzenia Granta, jako kocenia dla nowych obozowiczów. Jeden skończył ze złamanymi żebrami, bo biedak nie wziął na poważnie a potem uciec jak najdalej. Towarzyska z niego istota, wszędzie go pełno i o wszystkim musi wiedzieć. Szmugluje alkohol z dzieciakami Hermesa, wyciska piankę do golenia na poduszki i wlewa farbę do prania dzieci Aresa, bo nie ma wspanialszego widoku na świecie, niż wściekli wojownicy w różowych gatkach. Potrafi rozładować napięcie głupawym komentarzem i w dziesięć minut zorganizować imprezę. W termosie trzyma swój kompocik, który jest dobry na wszytsko, prawie tak jak ambrozja. Nie jest najbystrzejszy, najodważniejszy, ani najzdolniejszy, ale ma w sobie coś, dzięki czemu ludzie do niego lgną. Nie ma pojęcia czy to dzięki czarującej osobowości po ojcu, bo nie spędza z nim czasu. Czuje się dziwnie z tym, że ma swojego boskiego rodzica na wyciągnięcie reki, podczas gdy niektórzy nie widzieli swojego ani razu. Tak więc, unika Wielkiego Domu jak ognia i wychodzi z siebie, żeby nie parsknąć śmiechem na widok kłaniających mu się w pas satyrów. Żaden z niego wojownik, strateg albo taktyk, walki o sztandar go nudzą, o ile nie uda mu się kogoś wepchnąć do strumienia. Najczęściej odpada jako pierwszy, albo zasypia na warcie. Jeżeli już jednak jest zmuszony do walki czy ćwiczeń na arenie, wybiera włócznie, bo dzięki długim nogom i wyrobionym przez gimnastykę mięśniom, manewrowanie półtorametrowym kijem jest całkiem proste. Natomiast wykorzystanie tego, by wbić go potworowi w oko już niekoniecznie. Umie za to sprawić, że rośliny rosną jak dzikie, wcisnąć każdy kit i jest prawdziwą duszą towarzystwa.

a little party never killed nobody, 
until it does

___________________________________________________________________________________________

 witam, na jakiejś odsłonie obozu byłam z tym panem i się za nim stęskniłam. to jest leniwa buła, ale walcie drzwiami i oknami.
 piszemy się na wszystko, on jest do tańca, i do różańca, i w ogóle. a to cała jego kwintesencja.
 mail: cathylambre@gmail.com
wątki: ?/?

środa, 12 września 2018

At the deep end, maybe you'll find something?


L A Y L A  P R I C E
17 LAT || W OBOZIE OD 4 LAT || CÓRKA HEKATE || PODOBNO URODZONA W MICHIGAN || WYCHOWYWANA JEDYNIE PRZEZ OJCA - POLICJANTA || WIEDŹMA || CZASEM ZBYT MŚCIWA || CZASEM ZBYT SKRYTA || TYP MOLA KSIĄŻKOWEGO || DUŻO WIE || MAŁO MÓWI || CIĄGLE WYMYŚLA NOWE "SZTUCZKI" || CZARY MARY HOKUS POKUS || W SZKOLE UWAŻANA ZA DZIWACZKĘ || WOLI MAGIĘ OD MIECZA || WCALE NIE CHCE ZOSTAĆ BOHATEREM I NIE MA ZAPĘDÓW SAMOBÓJCZYCH || PRAGNIE ZEMSTY ZA ŚMIERĆ OJCA || MANIA PRZEWRACANIA OCZAMI ||  MA PECHA DO KŁOPOTÓW  || DOMEK SZÓSTY

Do Obozu Herosów trafiła równo cztery lata temu. W tedy była niewinną dziewczynką, która nie miała pojęcia o swoim pochodzeniu i nie rozumiała mocy, które czasem przejmowały nad nią kontrolę. Wszyscy wokół się śmiali i wytykali palcami. Bo kiedy ona się złościła to szyby pękały albo różne przedmioty lewitowały. A nawet jeśli nic się nie działo to śmiali że ma rude włosy, że ubiera się na czarno i że mało mówi. Ojciec jednak zawsze powtarzał, że jest wyjątkowa i że bez względu na wszystko kocha ją całym sercem. To jej starczało i do tych słów uśmiechała się szeroko. Czasem zadawała pytania gdzie jest jej mama. Tata w tedy ciężko wzdychał i drapał się po brodzie. Nigdy nie wiedział co powiedzieć, więc mówił, że zmarła, gdy Layla była mała. Layla jednak nigdy nie potrafiła w to uwierzyć. Niekiedy było jej przykro i smutno, ale jako dziecko nie potrafiła się tym zadręczać, bo po prostu tego nie rozumiała. Nie rozumiała też głosu w swojej głowie i rozmów nauczycieli z ojcem, którzy kazali zabrać ją do jakichś specjalistów. W szkole stała z boku i udawała, że wszystko jest dobrze. Jednak w zaciszu domowym jej prawdziwa natura wychodziła na jaw. Używania magii było dla niej czymś naturalnym. Normalne było podanie tacie gazety bez odrywania się od książki. On też nie miał z tym problemu. Żyli tak jak chcieli, po swojemu i we dwójkę. Layli niczego nie brakowało, bo przyzwyczajona była do życia jakie ma. Jak to dziecko czasem się śmiała, czasem płakała i marudziła. Wszystko jednak zmieniło się cztery lata temu, gdy ją i ojca zaatakowała dziwna bestia. Chciała dopaść młodą półboginię, ale zamiast Layli dopadła jej ojca. Zmieniło się wszystko, jej duszę przepełniła złość do samej siebie, że nie potrafiła mu pomóc i do każdej bestii. Stała się skryta i zamknięta w sobie przed obawą zbliżenia się do drugiej osoby. Nie chce znów doświadczyć straty. Zamknęła się w świecie magii i szukaniu sposobu by być może odzyskać swojego ojca i go pomścić, ale to jest tylko i wyłącznie jej sekret. 

* * *

Witam się z drugą postacią :D Mam nadzieję, że Layla nie jest, aż takim dużym smutasem i nie odstraszy. Zapraszamy do wątków jak i powiązań, może rozgrzejemy nieco jej serduszko? ^^  No i może znajdzie się jakiś wkurzający przyszły bff? xD
Fc Elizabeth Olsen. 

poniedziałek, 10 września 2018

Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko.


T R A V I S   G R E Y

W OBOZIE OD PIĘCIU LAT || 19 LAT || URODZONY W NOWYM JORKU || SYN NIKE || TEN CO NIE PRZEGRYWA I ZAWSZE WRACA Z MISJI || RZEMYKI NA RĘKACH I CIENKIE ŁAŃCUSZKI NA SZYI || SKRYTY || POMOŻE, GDY TRZEBA || SAMOTNIK || GITARZYSTA CO UKRYWA PRZED WSZYSTKIMI || CZASEM PODŚPIEWUJE POD NOSEM || ZAWSZE STAWIA SOBIE WYSOKIE POPRZECZKI || WCIĄŻ PRÓBUJE PRZEŁAMAĆ SWOJĄ DOBRĄ PASSĘ || NIE CHCE WSZYSTKIEGO ZAWDZIĘCZAĆ SWOJEMU POCHODZENIU || DOBRZE WYTRENOWANY || WOJOWNIK || NAJLEPSZY TOWARZYSZ || CIĘŻKIE POCZĄTKI || DOMEK DRUGI
Od najmłodszych lat zmagał się z przeróżnymi problemami. Dysleksja, rozpierająca od środka energia i skłonność do robienia różnych głupot. Do tego dochodziło jego szczęście do zwycięstw, gdy przychodziło mu rywalizować z innymi. Wygrywał. Czy był to głupi test sprawnościowy na zajęciach wf-u, czy grał w drużynie baseballu. Wszystkich to irytowało i nie raz rówieśnicy zarzucali mu oszustwo. Travis do pewnego momentu dawał sobie radę z krzywymi spojrzeniami i złowrogimi komentarzami. Później miał dosyć wytykania palcami, śmiechów. Wycofał się, odpuścił sobie zawody, konkursy. Zamknął się w swoim świecie muzyki. Ona była dla niego odskocznią. Grał i odpływał. Trzy miesiące przed swoimi piętnastymi urodzinami prawda wyszła na jaw. Nikt się nie spodziewał, że Travis będzie podsłuchiwał rozmowę swojego ojca z żoną, z kobietą którą Travis uważał za matkę. Mówili o czymś czego jego głowa nie była w stanie pojąć. O zagrożeniu, o tym, że nie jest człowiekiem, że jego prawdziwą matką jest kto inny... W tedy po prostu uciekł. Trzasnął drzwiami oznajmiając, że tam był i słyszał. Całą noc krążył po mieście rozmyślając o tym co się dowiedział. Chciał bardzo to zrozumieć, ale nie potrafił i mimo, iż targały nim sprzeczne uczucia, wrócił do domu. Prawda była trudna i bolesna. Zwłaszcza wiadomość, że będzie musiał opuścić dom. Z początku nie mógł odnaleźć się w obozie. Wszystko było tu inne, do tego był sam jak palec, bez bliskich. W końcu jednak poczuł, że jest częścią tego miejsca. Mógł w reszcie dać upust swojej niespożytej do tej pory energii. Mógł czuć się sobą. Mógł wygrywać i gratulowano mu z tego powodu, a nie wyśmiewano. Teraz treningi stały się jego wielką pasją, stały się drugą odskocznią. To go pochłaniało, ale mogło. Bo Obóz Herosów jest jego prawdziwym domem. Niektórzy twierdzą, że za bardzo się w to wczuwa, ale taki już jest. Daje z siebie sto procent, a czasem to też droga ucieczki przed relacjami z innymi obozowiczami. Nie potrafi w pełni zaufać i podzielić się tym co mu na sercu leży. Stał się bardziej zamknięty w sobie po tym wszystkim czego się dowiedział. Jednak nie ma żalu do Nike, że nie jest z nim, że go nie wychowywała. Na swój sposób to rozumie. W końcu jest boginią i ma swoje obowiązki.
Travisa można głównie spotkać na plaży, w stajni i przede wszystkim na treningach, jeśli nie na grupowych to sam bierze miecz i wyciska z siebie siódme poty. Za zwyczaj przebywa sam, mało się odzywa chyba, że faktycznie ma powód. Raczej z nikim się nie trzyma, ale w razie potrzeby pomoże, bo w głębi serca traktuje wszystkich jak wielką rodzinę.   



Hej! 
Ten pan już kiedyś był na blogu tego typu. Zmieniłam mu jedynie buźkę (KJ Apa) :D Mam nadzieję, że jakoś to wygląda i nie odstraszamy. Zapraszam na wątki i powiązania ^^ W razie chęci macie mail: rrunee21@gmail.com
Tytuł: Rick Riordan Złodziej Pioruna.